Reaktywacja służyła tak naprawdę w tym celu. Stwierdzenia, czy pewne sprawy są nadal żywe, niewyjaśnione. Widać tak. Cóż, wiele było zaniechań z mojej strony. Jednak dosyć. Kontaktów do siebie zasadniczo nigdy nie zmieniłem, więc można się do mnie odezwać w każdej chwili i wreszcie wszystko wyjaśnić. Blog nie jest miejscem do tego rodzaju rozmów.
skomentuj (9)
Dlaczego znów tu jestem? Chyba dla zasady w sumie. Po części także dlatego, że jest to jedyna forma kontaktu/komunikacji z pewnymi ludźmi i jestem ciekaw, czy cokolwiek z tego wyniknie.
Dlaczego zakończyłem pierwszą odsłonę? Bo już mnie mierziła. Czułem, że nadchodzi w moim życiu jakiś moment graniczny, a ja zawsze miałem słabość do teatralnych gestów. Tylko tyle. A może - aż tyle. W końcu przez dobrych 8 (?) lat nie zdecydowałem się na taki krok.
Nie pytam się, jak do tego wszystkiego doszło, bo to w miarę oczywiste. Nie zrozumiałem tylko, dlaczego aż tak i akurat w taki sposób. A z upływem czasu coraz mniej chce się pytać.
Odrobiłem pracę domową. Miałem na to czterdzieści dni, a potem jeszcze piędziesiąt. Aż nadto, bo wyprostować sobie życie. I lepiej zrozumieć szereg mechanizmów nim kierujących.
Tyle. Nie wiem, czy w ogóle będzie cokolwiek więcej. Wyjdzie w praniu. W każdym razie publicznych spowiedzi, relacji i zwierzeń nikt tu nie uświadczy. Just to make things clear.